Kompleksowy tuning perkusji
...czyli jak ze swoich bębnów zrobić Tamę Artstar
(kliknij na obrazek aby go powiększyć)

Któż z nas nie chciałby mieć pięknej Tamy Artstar? Ładny błyszczący lakierek, śliczne drewienko... Niestety taka Tama trochę kosztuję i przeciętna pensja nie pozwala na zakup takiego cuda. Na szczęście ktoś wymyślił przysłowie "Polak potrafi" i teraz każdy kto ma odrobinę chęci, czasu i dużo cierpliwości może zrobić niesamowite wrażenie swoją perkusją i nikt nie przejdzie nie zauważając jej. 

Zabieg, który chcę zaproponować nie jest zbyt kosztowny, ale naprawdę opłacalny i efektowny. 
Wymaga on jak już wspomniałem przede wszystkim chęci. Po pierwsze poprawia wygląd, a po drugie poprawia brzmienie i samopoczucie perkusisty. Cała praca polega na zdjęciu okleiny, polakierowaniu bębnów, odpowiednim oszlifowaniu krawędzi i jeszcze kilku szczegółach. Ale wszystko omówię po kolei.

Na początku warto wybrać się do sklepu lakierniczego, chemicznego lub motoryzacyjnego. 

Trzeba zaopatrzyć się w następujące akcesoria:

- Papier ścierny gruboziarnisty nr.80 (potrzebny w ekstremalnych sytuacjach, nigdy nic nie wiadomo J);
- Papier ścierny drobnoziarnisty nr.180-220;
- Papier ścierny wodny nr.500-800;
- Capon przeciw ciemnieniu drewna, jeśli malujemy na bezbarwny, lub lakier akrylowy w wybranym kolorze;
- Bezbarwny twardy lakier do malowania podłóg i parkietów (nie do boazerii) półmat lub półpołysk (polecam Domalux);
- No i oczywiście pędzle, wybór wielkość pędzla należy do Ciebie.

Jeśli mamy już wszystko co potrzebne. Możemy rozpocząć remontowanie bębnów.

Krok I: Przygotowanie bębnów

a) zdejmujemy wszystko co można
Przed pozbyciem okleiny należy, jak zapewne każdy się domyśla, oprócz zdjęcia membran, poodkręcać wszystkie śrubki. W efekcie powinien zostać nam sam tylko oklejony drewniany bęben.

b) Pozbywamy się okleiny
Jest to na pewno bardzo trudna decyzja. Na początku należy znaleźć "początek" okleiny, czyli miejsce, gdzie okleina nachodzi na siebie. Z reguły jest to widoczne miejsce, ale jak ktoś nie widzi, to wystarczy pojechać palcem po korpusie i wyczuć to miejsce (dokładnie tak jak chcemy oderwać taśmę klejącą). Na początku należy podważyć ten kawałek okleiny czymś ostrym. Gdy już będziemy mieli o co się "zaczepić", powoli odrywamy okleinę. W perkusjach typu Amati możesz mieć problem, gdyż producenci nie szczędzili na kleju. W perkusjach typu tańszy model Pearla czy Hohner nie będziesz miał problemu. Okleina jest przyklejona tylko w jednym miejscu. Jeśli zdejmiemy okleinę na korpusie zostanie trochę kleju. Jeżeli jest to tylko niewielka ilość to możemy to po prostu zdrapać, a potem zeszlifować. Szlifujemy zawsze wzdłuż słojów drewna, w przeciwnym wypadku możemy mieć nieprzyjemności. Jeśli kleju jest trochę więcej to najlepiej znaleźć kolegę, którego ojciec ma warsztat samochodowy i zdrapać klej takim pneumatycznym urządzeniem do usuwania starego lakieru i wygładzania powierzchni. Jeśli pozbędziemy już się kleju, należy bęben dokładnie oszlifować drobnoziarnistym papierem ściernym (pamiętaj: wzdłuż słojów drewna). Jeśli na korpusach są jakieś nieprzyjemne odbarwienia, albo coś w tym stylu, usuń je gruboziarnistym papierem, a potem oszlifuj.

c) Wygładzanie i wyrównywanie krawędzi
Najlepiej postawić bęben na czymś równym i sprawdzić czy krawędź w każdym miejscu przylega do podłoża i czy np. bęben się nie kołysze. W razie jakichś usterek, odstające elementy należy zeszlifować. Później wystarczy wygładzić brzegi krawędzi drobnym papierem ściernym.





Krok II: Malowanie Caponem lub lakierem akrylowym

Malowanie Caponem lub lakierem akrylowym
Jak już wcześniej pisałem, należy zaopatrzyć się w Capon (Domalux) lub lakier akrylowy w wybranym kolorze. Bębny malujemy zarówno zewnątrz, jak i wewnątrz. Substancje nakładamy pędzlem (w sklepie co prawda polecano mi specjalny wałek, ale wałkiem robią się zacieki i w ogóle jest niepraktyczny do malowania bębnów), dwie warstwy w odstępie czasowym ok. 1,5 do 2 godzin, albo po prostu jak lakier (lub Capon) stwardnieje. Jeśli malowałeś Caponem, powinieneś teraz delikatnie go oszlifować, bo jak pewnie zauważyłeś, powierzchnia jest chropowata. Szlifuj go delikatnie drobnym papierem ściernym. Jeśli powierzchnia jest idealnie gładka, bęben jest gotowy do przyjęcia porcji lakieru.

Krok III: Lakierowanie lakierem bezbarwnym

Lakier bezbarwny, podobnie jak Capon nakładamy pędzlem. Jeśli ktoś ma problemy z malowaniem odsyłam do szybkiego kursu malowania pędzlem. Po nałożeniu pierwszej warstwy należy poczekać ok.. 12 godzin. Gdy lakier już stwardnieje, sprawdź czy nie ma żadnych zacieków. Jeśli są, to usuń je papierem wodnym. Aha, powierzchnia po nałożeniu pierwszej i drugiej warstwy nie będzie jeszcze idealnie równa. Nie musisz jej szlifować. Po nałożeniu trzeciej warstwy (jeśli wcześniej wszystko robiłeś dokładnie), powierzchnia bębna powinna być gładka. 
Podsumowując: Nałóż 3 warstwy lakieru w odstępie czasowym ok. 12 godzin. Po nałożeniu dwóch pierwszych warstw zeszlifuj zacieki. Środek bębna wystarczy polakierować tylko raz, a następnie dokładnie oszlifować wodnym papierem ściernym. Jeśli lakier stwardnieje, możesz przejść do następnej czynności.

Krok IV: Wykończenie

Poprzez wykończenie mam na myśli głównie zrobienie podkładek pod metalowe elementy: śruby itp., oprócz rzecz jasna obręczy. Są one po to, aby na drewnie nie powstały odkształcenia. Podkładki częściowo zlikwidują oddźwięki, które powodują właśnie śruby wpadające w rezonans. Podkładki można zrobić z gumy, plastiku lub (jak w moim przypadku) skóry. Wybrałem ją, ponieważ łatwiej się kroi i jest wytrzymała. Sprawa z podkładkami jest prosta. Bierzemy kawał skóry (zostańmy już przy niej, powinna być w miarę gruba, ale bez przesady, żeby dobrze się kroiła), nożyczki i tniemy. Pod metalowe elementy, które są na zewnątrz bębna najlepiej wyciąć wszystko równo, aby nic za bardzo nie wystawało - żeby po prostu wszystko wyglądało estetycznie. Podkładki do środka nie muszą zbyt równe - i tak ich nie widać. Po wykonaniu podkładek, perkusja jest gotowa do poskręcania i poskładania.

Teraz twoja perkusja na pewno prezentuje się o wiele lepiej niż wcześniej. Ale oprócz wyglądu, po tym zabiegu, poprawia się też brzmienie bębnów. Okleina tłumiła dźwięki i nie mogłeś w pełni wykorzystać możliwości brzmieniowych drewna. Teraz nie ma zbędnej okleiny, ale pięknie błyszczący się lakierek, który zwaliłby z nóg niejednego bębniarza.

 

 

Opracowanie: Burza

Prawa autorskie:  Perkusja OnLine